Jakiś czas temu w ramach tego badania na podstawie przebiegu 4 osób powstała teoria mówiąca, że na podstawie tego jak mocno musisz wyhamować swoją miednicę w trakcie lądowania, można powiedzieć jak dobrą masz technikę biegu. Postanowiłem pociągnąć temat dalej i…

… rozszerzyłem grupę badawczą do 14 osób, które podzieliłem na „amatorów” i „elitę” na podstawie osiągów sportowych. Następnie każdą z nich zaopatrzyłem w zestaw czujników IMU, a następnie poprosiłem o bieg z szybkim tempem: 3:00 min/km.

Jeśli testowany wskaźnik jakości biegu ma sens, to spodziewamy się, że biegowa elita zaprezentuje wyraźnie mniejszy poziom wyhamowania miednicy w trakcie lądowania. Dla przypomnienia we wspomnianym, poprzednim badaniu tego wskaźnika przy tempie 3:00 min/km:

  • elita prezentowała wyhamowanie miednicy na poziomie < 55 cm/s
  • a amatorzy > 55 cm/s

Eksperyment

Oto wyniki powtórzonego eksperymentu, z większą grupą badawczą:

Niebieskie słupki mówią o tym jak mocne było wyhamowanie miednicy poszczególnych amatorów (10 osób), a czerwone pokazują ten sam parametr dla elity (4 osoby).

Średnie wyhamowanie miednicy wyniosło:

  • 62,7 cm/s u amatorów
  • 47,5 cm/s u elity

Oznacza to, że zaproponowana wcześniej granica 55 cm/s rzeczywiście wydaje się być dobrą granicą, pomiędzy dobrą i kiepską techniką.

  • żaden (0%) z elitarnych zawodników nie osiągną wartości powyżej tej granicy.
  • tylko 20% amatorów było w stanie osiągnąć wartości poniżej tej granicy.

Dlaczego to działa?

O naszej miednicy możemy myśleć jak o środku ciężkości naszego ciała. Oznacza to, że jeśli miednica wykonuje dużo wyhamowań i przyspieszeń, to tak samo zachowuje się duża część masy naszego ciała, a wyhamowywanie i przyspieszanie dużej masy jest energetycznie drogie.

Wydaje się, że o ile amatorzy reagują na bieżąco na to co dzieje się w trakcie biegu, to:

elita wykonuje pozornie nadmiarowe ruchy kończynami (pozorna strata energii), których celem jest stworzenie takiego uderzenia o ziemię, aby z perspektywy miednicy / środka ciężkości było ono jak najmniej odczuwalne.

W ogólnym rozrachunku to oszczędza energię, gdyż nie zaburzamy „płynnego” ruchu naszej masy w przód. Zupełnie jakby posadzić nasz środek ciężkości na rowerze.

Wnioski

Dzisiejsze badanie potwierdza, że prędkość wyhamowania miednicy jest dobrym wskaźnikiem do oceny techniki biegu.

O AUTORZE

mgr inż. Filip Rudnicki

Programista, który porzucił korporację dla fizjoterapii. Od 12 lat pracuje jako analityk. Autor badań z zakresu biomechaniki. Twórca licznych narzędzi pomiarowych umożliwiających lepsze poznanie mechaniki ludzkiego ciała (sEMG, system mapowania nacisku stóp, IMU).

Jeśli ból przeszkadza Ci w uprawianiu sportu, skontaktuj się ze mną, a najprawdopodobniej będę w stanie Ci pomóc.

Tags:

4 komentarze

    • To dobry przykład na to dlaczego robiąc analizując technikę biegu warto brać pod uwagę całą paletę wskaźników takich jak ten opisany dziś. Też zaciekawił mnie ten amator dlatego przejrzałem jego inne wyniki i okazało się, że pod kątem niektórych innych kluczowych wskaźników jakości biegu (opisanych na tym blogu w poprzednich artykułach) wypadał zdecydowanie kiepsko.

      Aby wyjaśnić dlaczego tak się dzieje, najlepiej przyrównać tę sytuację do testowania czyjegoś zakresu rotacji w biodrze. U wielu amator można zauważyć, że ich zakres rotacji zewnętrznej wynosi 100% normy. Patrząc na ten jeden wskaźnik można by odnieść wrażenie, że ta osoba ma super ruchomość. Jeśli jednak sprawdzimy rotację wewnętrzną to okazuje się, że jest tam zaledwie 20% normy, a to bardzo słabo. To co się zadziało w tym wypadku, to pojawiła się dysfunkcja, która przesunęła środek zakresu ruchomości w kierunku rotacji zewnętrznej. Gdyby środek pozostał na środku to wcześniejszy zakres 120% (100% + 20%) rozdzieliłby się mniej więcej tak, że ta osoba miałaby 60% normy w rotacji zewnętrznej i 60% normy w rotacji wewnętrznej, co ukazałoby, że ma ona deficyty w obu rotacjach.

      Tak dobry wynik amatora w tym pojedynczym wskaźniku z jednoczesnymi kiepskimi wynikami w innych parametrach pokazuje, że mamy do czynienia właśnie z tego typu sytuacją. Widzimy 100% normy w jednym parametrze, nie widząc, jak dużymi kompensacjami w innych parametrach, ten wynik jest okupiony.

Skomentuj Filip - autor Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.