Przechylenie ciężaru ciała na bok w biegu. [case study]

Dziś analizujemy technikę kolejnego biegacza. Zrobimy to nieco inaczej niż zwykle, a mianowicie: najpierw wymienimy wszystkie zmierzone parametry biegu, które są w jakiś sposób podejrzane, bez próby interpretowania ich, a dopiero na końcu zbierzemy wszystko w całość tworząc łańcuch przyczynowo-skutkowy.Tak wygląda bieg dzisiejszego modela:

Obserwacja 1) – przechylenie ciała

Przy lądowaniu na lewą nogę korpus jest odchylony od pionu o 3° w lewo. Jednocześnie głowa jest odchylona w prawo o 8° od pionu.

Przy lądowaniu na prawej nodze wygląda to zupełnie inaczej. Korpus jest mocno wychylony w prawą stronę (11° od pionu), natomiast głowa nie kieruje się w przeciwną stronę jak przy nodze lewej, ale wręcz pogłębia przechylenie na prawą stronę uzyskując łącznie 14° odchylenia od pionu.

Oznacza to, że środek ciężaru ciała naszego biegacza w trakcie biegu jest stale przesunięty na prawą stronę.

Przesunięcie to widać również w ujęciu statycznym:

Dwie długie równoległe linie poprowadzone są pionowo, zaczynając od wewnętrznych części stóp. Jeśli zmierzymy wychylenie ramion na boki od tych pionowych linii, to okaże się, że prawy bark jest odchylony na ok. 20 cm, a lewy na ok. 11 cm.

Obserwacja 2) – kołysanie kostki

Lewa kostka ma ok. 9° inwersji

i ok. 15° ewersji, co daje łączny zakres aż 26°. To bardzo dobry wynik.

Prawa kostka praktycznie nie ma inwersji (1°)

i ma 16° ewersji, co daje łączny zakres 17°. Jest to wartość, którą uznajemy za graniczną, jednak tylko w sytuacji, gdy inwersja i ewersja składają się na niego mniej więcej po równo. W tym wypadku tak nie jest. Prawej stopie brakuje inwersji.

Obserwacja 3) – praca rąk

Prawa ręka pracuje znacznie intensywniej niż lewa. Zakreśla większy obszar. Na powyższych zdjęciach widzimy kulminacyjny moment pracy każdej ręki. W przypadku prawej strony (pierwsze zdjęcie) dłoń jest nieco powyżej łokcia i całym obwodem wchodzi na ciało. W przypadku lewej strony (drugie zdjęcie) dłoń jest poniżej łokcia i nie wchodzi całym obwodem na ciało.

Obserwacja 4) – dekompozycja rytmu

noga lewa:

noga prawa:

Prawe biodro pracuje nieco silniej niż lewe (85° zakresu ruchu przód-tył w prawym vs 75° w lewym biodrze).

Faza amortyzacji dla obu nóg przebiega w tempie ok. 0,5°/ms, a faza wybicia w tempie ok. 0,35°/ms. Wartości te są jak najbardziej w normie. To co w nich zaskakuje to fakt, że z tego punktu widzenia różnica pomiędzy jedną i drugą stroną ciała jest praktycznie niedostrzegalna. Widać to także po średniej długości kroku (ok. 158 cm dla nogi prawej i ok. 155 cm dla nogi lewej). Różnica ta jest w granicach błędu pomiarowego.

To tyle obserwacji. Podsumujmy to co wiemy:

  • ciężar górnej części ciała przesunięty w prawo.
  • brak inwersji w prawej stopie w fazie lądowania.
  • prawa ręka pracuje intensywniej niż lewa.
  • kompensacje w ciele znoszą się wzajemnie na tyle dobrze, że obie nogi mniej więcej po równo przyczyniają się do biegu.

Do tej listy warto jeszcze byłoby dodać informację uzyskaną w czasie wywiadu przed analizą, a mianowicie, dzisiejszy biegacz kilka lat temu przeszedł operację rekonstrukcji więzadła (ACL) w prawym kolanie.

Wiemy już, które elementy techniki odstają od standardu. Teraz chcemy się zastanowić czy są one tylko niegroźnymi nawykami, czy jednak są potencjalnie kontuzjogenne. Aby to zrobić warto prześledzić łańcuch przyczynowo skutkowy:

Każdy poziom powiązany jest z wyższym i niższym. Przy każdej relacji strzałki biegną w obie strony, co symbolizuje to, że dany obiekt (np. biodra) może być z jednej strony przyczyną dalszej dysfukcji (np. słabe biodra utrudniają dobrą pracę stopom), a z drugiej skutkiem dysfunkcji zlokalizowanej gdzieś indziej (np. mało mobilna kostka utrudnia dobrą pracę biodrom.

Na zielono zaznaczyłem te relacje, które w tym przypadku wydają się być najbardziej prawdopodobne. Na czerwono, te które wydają się być mało prawdopodobne. Są to subiektywne oceny, które warto byłoby potwierdzić w dodatkowych testach skupiających się bardziej szczegółowo na poszczególnych elementach, dlatego na diagramie pozostawiłem wszystkie możliwe relacje, włącznie z tymi, które wydają się być mniej prawdopodobne.

Ważne jest to, że tak na prawdę nie musimy mieć pewności, co do tego, który element był pierwotną przyczyną kaskady kompensacji, aby jej przeciwdziałać. Wystarczy odnieść się do wszystkich potencjalnych źródeł problemu jednocześnie.

Czy taka konfiguracja parametrów biegu jest kontuzjogenna?

Zbliżone parametry wybicia i amortyzacji dla obu nóg sugerują, że organizm radzi sobie z omijaniem ograniczeń, co popiera brak kontuzjogenności dalszego biegania z obecną techniką.

Jednocześnie badania sugerują, że taka konfiguracja parametrów statystycznie zwiększa ryzyko chociażby zerwania ACL. Jako, że nasz dzisiejszy biegacz ma historię związaną z taką kontuzją, można dojść do ogólnego wniosku, że dopóki stopy, kolana i biodra biegacza będą dalej obciążane w podobny do obecnego sposób (kontynuacja obecnych treningów) ryzyko kontuzji pozostanie niewielkie. Jednak w momencie gdyby biegacz zaczął próbować nowych sportów, do których jego ciało nie jest przystosowane (szczególnie te z dynamicznymi skrętami jak piłka nożna, koszykówka czy squash), obecne nagromadzenie kompensacji sprawi, że jego ryzyko kontuzji okolic kolana będzie większe niż u statystycznej osoby uprawiającej ten sam sport.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *