Czy akupunktura działa?

Temat akupunktury jest w naukowym świecie wałkowany od dziesięcioleci. Obecnie istnieje już ponad 500 tysięcy prac naukowych z nią związanych. Jednocześnie aktualna zażartość dyskusji pomiędzy zwolennikami i  przeciwnikami akupunktury pokazuje jak daleko jesteśmy od wyciągnięcia jednoznacznych wniosków z tych badań.

Myślę, że większość czytelników wie na czym polega akupunktura, ale w ramach małego wyjaśnienia jest to terapia polegająca na wbijaniu specjalnych igieł w określone miejsca na ciele pacjenta. Teorii tłumaczących dlaczego takie wbijanie igieł mogłoby być pomocne jest kilka, ale dziś skupimy się na samej skuteczności. Dla ułatwienia analizy ograniczymy się dziś do najlepiej zbadanego skutku akupunkty czyli redukcji bólu. Oto co na ten temat mówią jakościowo najlepsze badania:

1. W tej meta-analizie zebrano dane na temat niemal 18 tys. pacjentów z 29 badań na temat akupunktury.  Wnioski mówią, że ból u osób poddanych akupunkturze zmniejszył się wyraźnie w porównaniu do tych nie poddanych żadnej terapii. Jednocześnie „udawana” akupunktura także przyniosła zmniejszenie bólu, choć nieco mniejsze niż prawdziwa akupunktura.

„Udawana” akupunktura polega na przekonaniu pacjenta, że jest poddawany akupunkturze, podczas gdy tak na prawdę nie jest. Robi się to na kilka sposobów.

  • Wbija się igły w miejsca, które są zupełnie niezgodne z wytycznymi.
  • Stosuje się specjalne igły, które przy dociśnięciu do skóry chowają się w trzonku, przez co tak na prawdę igła nie jest wprowadzana do ciała pacjenta, mimo iż ten ma wrażenie ukłucia. Badania potwierdziły, że taka igła jest nierozróżnialna dla pacjenta w porównaniu z prawdziwą igłą do akupunktury.

2. Ta meta-analiza oparta na 5 najbardziej wartościowych z 272 badań sugeruje, że: „Standardowa akupunktura działa tylko delikatnie lepiej niż udawana akupunktura” jednocześnie dodając, że „zebrane dowody były niewystarczające aby potwierdzić skuteczność prawdziwej akupunktury w stosunku do udawanej”.

3. Ta analiza sugeruje, że w badaniach, które skutecznie użyły chowających się igieł jako udawanej akupunktury, większość zgodnie pokazuje brak zauważalnej różnicy pomiędzy prawdziwą akupunkturą a udawaną (placebo).

4. Ta meta-analiza oparta o 22 badania, w których brało udział 4985 pacjentów podaje, że częstotliwość bólu głowy zmniejszyła się o połowę u 50% pacjentów leczonych akupunkturą. Taki sam poziom zmniejszenia bólu zaobserwowano u 41% pacjentów leczonych udawaną akupunkturą.

Jak widać środowisko naukowe jest podzielone. Choć trzeba przyznać, że wszystkie te badania zgadzają się w jednym:

Za każdym razem, gdy porównywano leczenie akupunkturą z brakiem leczenia okazywało się, że akupunktura redukuje ból.

Brak zgody pojawia się dopiero przy próbie odpowiedzi na pytanie czy akupunktura redukuje ból lepiej niż placebo? Jedne badania sugerują, że robi to delikatnie lepiej, inne, że jest niemal nierozróżnialna.

Przy obecnym stanie wiedzy ciężko przyznać któremuś z tych poglądów miano jednoznacznie lepszego. Zamiast tego warto przyjrzeć się bliżej temu czym tak na prawdę jest efekt placebo.

Placebo kojarzymy zwykle z czymś o negatywnym wydźwięku. Np. słysząc historie osób, których stan zdrowotny poprawił się po odbyciu jakiegoś dziwnego rytuału, od razu w głowie zapala nam się lampka, że pewnie bardziej niż sam rytuał, na pacjenta zadziałała cała otoczka związana z poświęceniem czasu, empatią i autorytetem terapeuty.

Można by powiedzieć, że skoro coś pomogło to w sumie może nie warto dokładnie analizować dlaczego, ale problem jest taki, że efekt takiej „terapii” może być:

  • nietrwały w czasie (np. ból wróci po kilku dniach)
  • niemożliwy do powtórzenia (np. osoba u której ból raz już wrócił po kilku dniach po terapii, może być znacznie mniej podatna na kolejne takie same terapie.)
  • działający wybiórczo (np. jedna osoba wyjdzie od terapeuty wniebowzięta co wzmocni efekt, a inna nastawiona sceptycznie nie odczuje żadnej poprawy).

Te kilka punktów znajdziemy także na liście specjalisty od efektu placebo prof. Ernsta, która tłumaczy dlaczego opieranie leczenia na efekcie placebo może być niepożądane. Pozostałe punkty z listy to:

  • efekt placebo zwykle nie jest zbyt silny.
  • efekt placebo działa na symptomy, a nie przyczynę.
  • efekt placebo nie zawsze jest pozbawiony ryzyka.
  • efekt placebo zwykle wymaga zwodzenia pacjenta, co jest nieetyczne.
  • udawanie, że wątpliwa terapia jest w porządku może podkopywać zaufanie pacjenta do udokumentowanych, skutecznych terapii.
  • nie potrzebujemy namacalnego placebo, aby wywołać efekt placebo, gdyż to samo możemy osiągnąć dodając do standardowej terapii empatycznego terapeutę.

Wiemy już czym jest placebo i dlaczego nie chcemy na nim opierać naszej terapii. Załóżmy na chwilę, że cały pozytywny efekt akupunktury w walce z bólem jest niespecyficzny (czyli wynika z nastawienia pacjenta itp., a nie z faktu wbicia igły w ciało w odpowiednim miejscu) i sprawdźmy jak taka terapia wygląda w kontekście stworzonej wyżej listy.

Placebo może być nietrwałe w czasie.

To badanie pokazuje, że nawet po 12 miesiącach od zabiegu osoby poddane akupunkturze miały mniej epizodów bólowych niż grupa pozostawiona bez terapii.

Efekt placebo może być niemożliwy do powtórzenia u tej samej osoby przy ponownej terapii.

Tu niestety brakuje badań sprawdzających jak dana osoba reaguje na akupunkturę np. po kilku latach od pierwszej terapii, która jej pomogła. Czy kolejna terapia zadziałaby tak samo dobrze? Nie potrafimy na obecny moment odpowiedzieć na to pytanie.

Efekt placebo może działać na jedne osoby, ale na inne już nie.

To prawda, że niektóre osoby mogą być bardziej podatne na działanie akupunktury niż inne, jednak wyniki z powyższych badań sugerują, że akupunktura działa pozytywnie na przeciętnego pacjenta. Oznacza to, że wybierając losowo osobę z dużej grupy takich z bólem, jest większa szansa, że akupunktura na niego zadziała niż, że nie zadziała.

Efekt placebo zwykle nie jest zbyt silny.

Wpływ akupunktury na redukcję bólu jest wyraźny i potwierdzają to badania z obu stron barykady. Dość obrazowo ujmuje to to badanie, pisząc: „Jeśli przyjmiemy, że przed leczeniem dana grupa ma 6 dni z migreną w miesiącu, to po leczeniu akupunkturą liczba ta spada do 3,5”. Oznacza to ograniczenie dni z migreną o niemal połowę.

Efekt placebo działa na symptomy, a nie przyczynę.

Jak najbardziej, za pomocną akupunktury nie naprawimy ani biomechaniki, ani psychiki pacjenta, czyli dwóch najczęstszych rejonów odpowiedzialnych za przyczynę powstawania bólu, jednak jednocześnie mam wrażenie, że akupunktura nie jest postrzegana jako alternatywa dla ćwiczeń fizycznych, czy pracy „z głową”, ale jako ich uzupełnienie. Jednocześnie jest ona postrzegana jako alternatywa dla łykania tabletek przeciwbólowych, maści przeciwzapalnych i ostrzykiwania sterydami, a te sposoby „leczenia” także skupiają się wyłącznie na leczeniu symptomów.

Efekt placebo nie zawsze jest pozbawiony ryzyka.

To badanie pokazuje, że osoby poddane akupunkturze odczuwały mniej negatywnych efektów ubocznych i były mniej skłonne zrezygnować z badań przed ich zakończeniem niż grupa leczona tabletkami przeciwbólowymi.

Efekt placebo zwykle wymaga zwodzenia pacjenta, co jest nieetyczne.

Badania podlinkowane w tym artykule jednoznacznie pokazują, że akupunktura zmniejszała ból u pacjenta. Oznacza to, że jeśli terapeuta mówi pacjentowi, że wbije mu igły w ciało w wyniku czego ten poczuje się lepiej, mówi mu prawdę potwierdzoną badaniami. Można by oczywiście dyskutować czy nie powinien jednocześnie dodać, że najprawdopodobniej ta poprawa nie będzie związana z fizycznym wbiciem igły, ponieważ gdyby tylko udał, że ją wbija, to pacjent również poczułby się lepiej.

Udawanie, że wątpliwa terapia jest w porządku może podkopywać zaufanie pacjenta do udokumentowanych, skutecznych terapii.

To prawda. W redukowaniu bólu pierwszym wyborem powinny być odpowiednie ćwiczenia fizyczne i/lub praca „z głową” pacjenta. Próba wykorzystania akupunktury przed tymi opcjami nie jest uzasadniona. Jednak co zrobić w wypadku, gdy u danej osoby ani ćwiczenia, ani praca „z głową” nie przynoszą zamierzonego rezultatu, a pacjent wciąż odczuwa ból? Akupunktura wydaje się być lepszym trzecim wyborem niż tabletki przeciwbólowe czy ostrzykiwanie sterydem.

Nie potrzebujemy namacalnego placebo, aby wywołać efekt placebo, gdyż to samo możemy osiągnąć dodając do standardowej terapii empatycznego terapeutę.

Jest to nieprawda. Potwierdza to np. to stare badanie, w którym badanych podzielono na 4 grupy według tego jaką akupunkturę otrzymali (prawdziwą cz udawaną) oraz z jak nastawionym terapeutą ją otrzymali. Terapeuta określony jako pozytywny miał za zadanie:

  • przed zabiegiem przeczytać pacjentowi tekst sugerujący, że akupunktura jest bardzo skutecznym sposobem leczenia.
  • w trakcie wbijania igieł rozmawiać z pacjentem o jego odczuciach i chwalić go gdy ten poczuł coś związanego z igłą.
  • utrzymywać przyjemną atmosferę z pacjentem.

Terapeuta określany jako negatywny miał za zadanie:

  • przed zabiegiem przeczytać pacjentowi tekst podkreślający potencjalne skutki uboczne akupunktury.
  • do minimum ograniczyć jakąkolwiek interakcję z pacjentem.

W tamtym badaniu nie było znaczących różnic w redukcji bólu pomiędzy prawdziwą akupunkturą, a udawaną. (Obie zredukowały ból). Była jednak widoczna różnica pomiędzy podejściem terapeuty. Terapia prowadzona przez pozytywnego terapeutę dawała lepsze rezultaty niż ta prowadzona przez negatywnego.

Oznacza to, że niejako dwa efekty placebo się na siebie nałożyły (ten związany z samą akupunkturą i ten związany z empatycznym terapeutą), a więc zastąpienie zwykłego terapeuty empatycznym przy standardowym leczeniu nie zniwelowałoby wartości dodanej jaką oferuje akupunktura.

Podsumowując, akupunktura spełnia niektóre z punktów bycia postrzeganą jako placebo, ale jednocześnie wielu się opiera. Aby dobrze ją ocenić potrzebujemy mniej zero-jedynkowego podejścia, do tego czym jest placebo. Dowody naukowe dostępne na dzień dzisiejszy wydają się sugerować, że:

  • Akupunktura może być skutecznym sposobem walki z bólem.
  • Akupunkturę powinniśmy ustawić nie wyżej niż na 3 miejscu preferowanych terapii. W leczeniu bólu najpierw należałoby spróbować odpowiednich ćwiczeń fizycznych i „pracy z głową”, gdyż te metody oferują większą skuteczność i najprawdopodobniej będą wystarczające, aby pozbyć się lub znacząco zredukować dolegliwości.
  • Jednocześnie akupunktura powinna być bardziej preferowana niż regularne zażywanie tabletek przeciwbólowych lub ostrzykiwanie sterydem, przede wszystkim z racji znacznie mniejszych negatywnych skutków ubocznych.

A jak Wy podchodzicie do tematu akupunktury? Stosujecie ją lub mieliście okazję z niej skorzystać?

2 przemyślenia nt. „Czy akupunktura działa?”

  1. Szanowny Panie, akupunktura należy do systemu medycznego, który ma ok. 3000 lat. Jest jedną z części chińskich sztuk medycznych. Jest materią niezwykle złożoną, a uproszczoną przez część zachodniego świata naukowego do „wbijania igieł” w punkty, które mają działać przeciwbólowo. A tak nie jest. Aby rzetelnie odpowiedzieć na pytanie o skuteczność akupunktury w leczeniu bólu, trzeba znać przynajmniej jej podstawy. Pana opinia, w zasadzie nie ma punktów stycznych z faktami dotyczącymi akupunktury i pokazuje, że mimo z pewnością Pana dobrej woli i dużego wysiłku analitycznego i syntetycznego, to w tej materii nie ma Pan zbyt wiele do powiedzenia. Nie da się więc odnieść konkretnie do tego co Pan napisał, gdyż aby to zrobić musi być jakakolwiek wspólna płaszczyzna komunikacji. Co do badań naukowych, to powołując się na nie proszę podać – jak to jest powszechnie przyjęte – przynajmniej autora badania czy metaanalizy, kryteria włączenia pacjentów do badania, punkty końcowe i odniesienie do publikacji badania bądź metaanalizy. W przeciwnym wypadku, dyskusja nie jest możliwa. Ponieważ treść pisanych słów nie oddaje emocji, dlatego podkreślę, że w tym co piszę jest troska o wiarygodną informację na temat akupunktury i medycyny chińskiej, w ogóle i nie ma w nich ani trochę hejtu. Dobrze, że o akupunkturze się rozmawia i pisze. Jednak byłoby lepiej, gdyby treść opinii na jej temat była rzetelniejsza pod względem użytych argumentów. I jeszcze jedno. Pana wniosek, że akupunktura jest na 3 miejscu w usuwaniu bólu po ćwiczeniach fizycznych i – jak to Pan ujął – „pracy z głową” nie jest jak myślę wnioskiem z żadnego badania. Skąd więc takie przekonanie? Z wiedzy? Z doświadczenia? Bo chyba nie porównywał Pan tego, czego porównać się nie da albo – dla wiarygodności wniosku – nie powinno się robić. Pozdrawiam. Piotr Latosiński – fizjoterapeuta, akupunkturzysta.

    1. Dziękuję za komentarz i merytoryczne podejście.

      Ad. „Co do badań naukowych, to powołując się na nie proszę podać przynajmniej autora badania” – Przy każdej wzmiance danego badania jest wstawiony link do niego, gdzie można dokładnie przeczytać na czym polegało / kto był autorem itp.

      Ad. „Pana opinia, w zasadzie nie ma punktów stycznych z faktami dotyczącymi akupunktury” – Po tym komentarzu przeczytałem kilka dodatkowych różnych definicji akupunktury i nie bardzo rozumiem co jest nie tak w moim prostym tłumaczeniu czym jest akupunktura. Rozumiem, że moja definicja jest bardzo „zachodnia” i pozbawiona fachowej terminologii, ale nie rozumiem dlaczego to miałoby zmniejszać wagę badań sprawdzających to jak dobrze akupunktura radzi sobie w leczeniu bólu? Nie chcę też odzierać akupunktury z innych potencjalnych pozytywnych skutków jej stosowania, jednak na temat leczenia bólu akupunkturą powstało najwięcej badań przez co waga dowodów naukowych jest większa.

      Jeśli założymy, że akupunktura „zachodnia” jest inna od „chińskiej” i przez to jej skuteczność jest niższa (bo rozumiem, że o takiej ewentualności tu mówimy), to powstaje pytanie czy to co je odróżnia może być zbadane?

      Ad. „Pana wniosek, że akupunktura jest na 3 miejscu w usuwaniu bólu po ćwiczeniach fizycznych i ‚pracy z głową’ … Skąd takie przekonanie?” – Wniosek ten wynika z tego, że istnieją dowody naukowe pokazujące, że ćwiczenia fizyczne i „praca z głową” są dobrymi sposobami walki z bólami. Nie chciałem w tym artykule robić zbyt dużej dygresji na ten temat, gdyż oba te aspekty leczenia bólu zamierzam pokryć w oddzielnych artykułach, ale tak na szybko np. tu jest badanie potwierdzające skuteczność ćwiczeń fizycznych w leczeniu bólu: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4934575/ a tu z kolei to dotyczące „pracy z głową”: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4671906/

      Ten mini-ranking stawiający akupunkturę na 3 miejscu preferowanych terapii na ból wynika z siły dowodów naukowych stojących za daną terapią. Po prostu na obecny moment te dotyczące ćwiczeń i „pracy z głową” są w mojej ocenie bardziej wiarygodne. Choć oczywiście ma Pan rację, że jest to subiektywny ranking, gdyż w ocenie kogoś innego wiarygodność dowodów może być inna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *