Elita biegaczy lepiej odpycha się od ziemi niż amatorzy

Pozostając w klimacie analizy różnic w technice biegu pomiędzy zawodowcami i amatorami, rozpoczętej tym wpisem, dziś omówię ciekawą i jednocześnie i silną różnicę, którą zauważyłem w trakcie testów.

Do testów zaprosiłem 9 osób, z których 3 jest zawodnikami regularnie zdobywającymi wysokie miejsca w zawodach biegowych, a 6 jest biegowymi amatorami.

Oto jak wygląda przyspieszenie kostki w osi przód-tył w trakcie uderzenia o ziemię u biegowej elity:

Każda z 3 linii oznacza innego zawodnika. Oś pozioma pokazuje upływ czasu (liczony w klatkach). Oś pionowa to przyspieszenie w m/s^2.

Aby lepiej zrozumieć, która moment na wykresie odpowiada, któremu momentowi w rzeczywistości, spójrzmy na przykładowe lądowanie Sebastiana, którego parametry biegowe opisywałem dokładniej tutaj.

Jak łatwo zauważyć, to co dzieje się w momencie kontaktu stopy z podłożem, dla naszego oka jest niemal niewychwytywalne, jednak już z punktu widzenia akcelerometrów jest dość schematyczne.

Oto analogiczny wykres dla 6 amatorów:

Sam przebieg wykresu jest zbliżony do tego dla elity jednak:

Wszyscy trzej reprezentanci biegowej elity prezentowali sporą dynamikę tzw. „drugiego grzebnięcia”. Jednocześnie żaden z 6 biegaczy amatorów nie prezentował podobnej dynamiki w tej fazie.

Czym jest „drugie grzebnięcie”?

O samym zjawisku tzw. „grzebnięcia” pisałem więcej tutaj. W skrócie jest to ruch, który wykonują biegacze w momencie, gdy ich stopa jest już przytwierdzona do ziemi. Najłatwiej wyobrazić go sobie jako ruch, który wykonalibyśmy chcą przesunąć stopą w tył wycieraczkę na której stoimy. Z tą różnicą, że w trakcie biegu, ta wirtualna wycieraczka jest asfaltem, którego nie jesteśmy w stanie przesunąć w tył, więc w efekcie przesuwamy samych siebie w przód.

Do tej pory wszelkiego rodzaju „grzebnięcia” traktowaliśmy zbiorczo mówiąc, że zjawisko to występuje lub nie, ewentualnie z jaką dynamiką występuje.

Dzisiejsza analiza pokazuje, że znacznie lepszy opis rzeczywistości uzyskamy jeśli podzielimy grzebnięcie na dwie fazy rozdzielone momentem maksymalnego pionowego uderzenia stopy o ziemię.

Pierwsze grzebnięcie pojawia się u większości biegaczy, niezależnie od ich stopnia zaawansowania. Pojawia się ono tuż po pierwszym kontakcie stopy z podłożem, a więc trwa równolegle z fazą pronacji (wypłaszczania łuku stopy) i zanika razem z zanikaniem fazy pronacji tuż przed momentem maksymalnego pionowego uderzenia o ziemię (peak vertical impact).

Drugie grzebnięcie z kolei, jeśli u danej osoby ma wystąpić, to pojawi się już po momencie maksymalnego pionowego uderzenia o ziemię, a więc w fazie w której stopa jest już w pełnej pronacji. Zjawisko to, jak pokazuje dzisiejszy test, wydaje się być zarezerwowane dla zaawansowanych biegaczy.

3 przemyślenia nt. „Elita biegaczy lepiej odpycha się od ziemi niż amatorzy”

  1. Bardzo mnie ciekawi:
    Czy drugie grzebnięcie pojawia się przy każdej prędkości, czy też jest jakaś prędkość (tempo) minimalna?
    Czy w jakiś sposób jest powiązana z oscylacją pionową i obciążeniami jakie zawodnik generuje podczas lądowania?

    1. Co do prędkości, to nie zauważyłem istnienia żadnej prędkości granicznej przy której grzebnięcie by się pojawiało. Raczej rośnie ono relatywnie proporcjonalnie wraz ze wzrostem prędkości biegu.

      Nie badałem oscylacji pionowej zawodników, także nie potrafię powiedzieć, czy jest jakiś związek. Co do „obciążeń”, rozumianych jako dynamika z jaką zawodnik uderza w pionie w ziemię, to nie zauważyłem żadnej szczególnej korelacji z grzebnięciem.

Skomentuj Filip - autor Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *